Ostrowiec uczcił pamięć pomordowanych

76 lat temu, podczas zbiorowej egzekucji 30 września 1942 roku naziści powiesili 29 przedstawicieli ostrowieckiej elity. Trzydziesta ofiara, farmaceuta Henryk Widmański, zmarł w areszcie przy ulicy Głogowskiego podczas brutalnego przesłuchania. Była to odpowiedź niemieckich okupantów na akcję, którą przeprowadził patrol Związku Odwetu ZWZ. Kilkanaście dni wcześniej polscy żołnierze uszkodzili gazociąg i most kolejowy nad rzeką Kamienną w Romanowie koło Ostrowca Świętokrzyskiego, skutkiem czego było przerwanie na blisko 6 tygodni transportu kolejowego Zakładów Ostrowieckich, które produkowały wówczas na potrzeby Wehrmachtu.

 

W ubiegłą niedzielę uczczono pamięć pomordowanych. W uroczystości uczestniczyli mieszkańcy miasta, przedstawiciele władz, rodziny pomordowanych, członkowie Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, harcerze, przedstawiciele Związku Strzeleckiego Strzelec, członkowie Stowarzyszenia Ostrowieccy Patrioci. Zapalono znicze nad zbiorową mogiłą ofiar na cmentarzu przy ulicy Denkowskiej, po czym ksiądz prałat Jan Sarwa odprawił mszę świętą w Kolegiacie Św. Michała Archanioła. Następnie, na płytach ostrowieckiego rynku wygłoszone zostały okolicznościowe przemówienia i złożono wieńce. Wiceprezydent miasta Marzena Dębniak podkreśliła, że uroczystość ta to patriotyczna powinność wobec zamordowanych.

- Naszym wspólnym obowiązkiem jest upamiętnienie odwagi i patriotycznej postawy, ale także wielkiej tragedii. Jesteśmy tutaj, aby podkreślić, że pamiętamy o ich poświęceniu i ofierze oraz by podziękować za dar życia w walce z hitlerowskim okupantem. Jesteśmy tutaj, aby pokazać, że ich ofiara nie poszła na marne, a dzisiejszy Ostrowiec jest naszym wspólnym dobrem i domem, o który musimy dbać dla nas samych i dla przyszłych pokoleń. Nie powinniśmy się dzielić, a pamiętać, jaką ofiarę ponieśli nasi dziadkowie i ojcowie w walce o wolność. Wierzę, że wszystkim nam przyświecają mądrość i patriotyzm, a Ostrowiec Świętokrzyski jest dobrym miastem do życia i zakładania rodzin, że mieszkańcy, niezależnie od swoich przekonań czy wyznania, potrafią z należnym sobie wzajemnym szacunkiem żyć, ceniąc i rozumiejąc prawdziwe znaczenie wolności.

Senator Jarosław Rusiecki z kolei przypomniał, że są daty w życiu każdej społeczności, o których nie możemy zapomnieć.

- Muszą one być głęboko w naszej pamięci, aby w tym dniu szczególnie zwracać uwagę, co w życiu jest najważniejsze. 30 września 1942 roku jest takim czasem, który powinien być głęboko w sercu, pamięci i umyśle każdego mieszkańca Ostrowca Świętokrzyskiego, nie tylko rodzin, których bliscy zostali w tym miejscu straceni przez niemieckiego okupanta.

Tomasz Gogol, który przemawiał w imieniu rodzin pomordowanych ostrowczan, powiedział, że uczczenie pamięci ofiar hitlerowskich zbrodniarzy to nasz patriotyczny obowiązek.

- Ta pamięć jest ważna dlatego, że buduje naszą narodową dumę i tożsamość, że dzięki niej wiemy, co znaczy być Polakiem, możemy lepiej zrozumieć, kim jesteśmy teraz. Pamięć tworzy historię, a historia to patriotyzm przejawiający się szacunkiem do niej i do tradycji ojczystego kraju. Patriotyzm dla nas Polaków jest postawą społeczno-polityczną, to postawa szacunku, umiłowania i oddania własnej ojczyźnie oraz chęć ponoszenia za nią ofiar, to pełna gotowość do jej obrony w każdej chwili. Młody uczestnik uroczystości, Cyprian Bańda powiedział, że takie obchody upamiętniające ofiary wojny uczą młodzież patriotyzmu. Piękną oprawę muzyczną zapewniła orkiestra dęta Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia w Ostrowcu Świętokrzyskim pod batutą Jerzego Kłonicy.

Na szubienicy ustawionej na Rynku w nocy z 29 na 30 września 1942 roku zginęli: Leon Braziulewicz, Jerzy Cywiński, Józef Duda, Jan Dzienniak, Kazimierz Gałka, Józef Gierdalski, Antoni Grad, Jan Gronwald, Tadeusz Gryglewicz, Stefan Kosmaciński, Teodor Kosmaciński, Stanisław Liburski, Stefan Łosiński, Zbigniew Madejski, Zbigniew Martin, Stanisław Matyas, Władysław Opala, Michał Pakuła, Feliks Pieterek, Jan Plaskota, Zygmunt Salmonowicz, Stanisław Saski, Leon Smoleński, Franciszek Späth, Bronisław Szymczyk, Józef Szymczyk, Józef Trepczyński, Jan Widmański oraz Witold Wróblewski.

Mika


Drukuj