Droga wojewódzka z problemami

Lada dzień zostanie oddana do użytku droga wojewódzka z Ostrowca Św. do Bałtowa i dalej do granic województwa świętokrzyskiego. Remont ponaddwudziestokilometrowego odcinka kosztował blisko 100 mln złotych i trwał od jesieni 2016 roku.

 

Droga jest szeroka, bezpieczna, z chodnikami, odwodnieniem, ścieżką rowerową do Pętkowic. Jednak są takie miejsca, gdzie mieszkańcy domów znajdujących się w bezpośrednim sąsiedztwie mają problem z wjazdem na posesję. Z niedogodnościami takimi borykają się między innymi mieszkańcy wsi Okół. Wielu właścicieli posesji czuje się poszkodowanych przez drogowców, ponieważ droga została podwyższona, dlatego wiele zjazdów na podwórko jest zbyt stromych, aby można było po nich bezpiecznie jeździć.

- W jednym miejscu są zjazdy z kostki do bramy lub nawet za bramę. Inni mają podjazd wysypany kruszywem. Potrzebna jest pilna interwencja wykonawcy, chociaż wiem, że teraz możliwe są tylko drobne, kosmetyczne zmiany. Ubolewam, że na etapie planowania nie powstała koncepcja budowy obwodnicy jak w Ćmielowie - stwierdza wójt Hubert Żądło, z inicjatywy którego zostało zorganizowane spotkanie z mieszkańcami z udziałem wicemarszałka województwa Marka Jońcy oraz Damiana Urbanowskiego, Dyrektora Świętokrzyskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Kielcach.

- Zasady są takie, że mamy drogę danego standardu i ona musi mieć odpowiednią szerokość, a mieszkańcy chcą mieć chodniki, więc gdzieś to musimy zmieścić. Trzeba robić coś kosztem czegoś innego- wyjaśnił mieszkańcom dyrektor Urbanowski.

Obecni na spotkaniu w Okole wysłuchali wyjaśnień wykonawcy i inwestora, ale ich argumentacja jest również zasadna. Wskazywali, że niektóre zjazdy do posesji są bardzo trudne do pokonania, brakuje odwodnienia, nie ma właściwego oznakowania poziomego i pionowego. Dyrektor Świętokrzyskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich zapowiedział, że w najbliższym czasie będą organizowane indywidulane spotkania z mieszkańcami, jak rozwiązać ich problemy. Z kolei wicemarszałek Marek Jońca obiecał, że będzie interweniował u marszałka województwa o pieniądze na dodatkowe roboty.

GS


Drukuj