"Szlachta nie pracuje" w centrum zainteresowania urzędów skarbowych

Urzędy skarbowe znajdują coraz bardziej wyszukane sposoby na ściąganie należności od podatników. Ostatnia bulwersująca prowokacja urzędniczek skarbowych skierowana była na mechanika samochodowego.

Dwie kobiety zajechały pod warsztat w Bartoszycach. Miały problem. Są w trasie, a spaliła się żarówka w światłach. Warsztat kończył pracę, a na dodatek nie prowadził sprzedaży żarówek, więc jego pracownik oddał własną - prywatną. Za pracę wziął 10 zł, ale nie wydał paragonu i wpadł. To była prowokacja skarbówki - komentuje Renata Anna Smorongowicz, specjalista ds. organizacji i zarządzania w administracji. Również branża weselna trafiła pod lupę fiskusa. Przypomnijmy, w 2016 roku na celownik ostrowieckiego Urzędu Skarbowego trafiły pary z Ostrowca Świętokrzyskiego, które w 2016 roku wzięły ślub i wyprawiły wesele. Fiskus postanowił przesłuchać nowożeńców, aby dowiedzieć się, skąd wzięli pieniądze na wesele oraz ile kosztowały poszczególne usługi związane z organizacją przyjęcia. Urzędnik pytał ich o to, kto i ile zapłacił za organizację wesela, ile kosztowało wynajęcie zespołu muzycznego oraz ile zapłacili za podawane na przyjęciu potrawy, czy posiadają dowody zapłaty oraz ilu gości pojawiło się na ich weselu.

Ostatnio popularne stało się śledzenie stron społecznościowych w poszukiwaniu nieujawnionych wobec fiskusa dochodów.
Jest to prostsze niż mogłoby się wydawać, ponieważ o nieprawidłowościach do organów podatkowych donoszą sami podatnicy. Króluje Facebook i pojawiające się informacje odnośnie miejsca pracy pt. "szlachta nie pracuje".

Użytkownicy portali społecznościowych słabo chronią swoją prywatność. W sezonie letnim zdjęcia z ekskluzywnych wczasów oraz relacje ze światowej klasy kurortów zalewają media społecznościowe. Publikowanie fotografii nowych samochodów, motocykli, mieszkań, domków letniskowych, a nawet dzieł sztuki to woda na młyn dla fiskusa. O ile nie ukrywamy niczego przed organem podatkowym, nie mamy powodów do obaw. Gorzej, jeśli na FB relacjonujemy życie, na które, w świetle faktów np. status bezrobotnego oraz złożonych deklaracji podatkowych, nas nie stać.

Inną kwestią jest zwyczajna ludzka zazdrość i donosy "życzliwych" do urzędu skarbowego.

Ustawienia prywatności na Facebooku mają dawać poczucie bezpieczeństwa, chcemy mieć pewność, że treści, które publikujemy, dostępne są tylko dla wybranych osób. I rzeczywiście, profile publiczne, zawierające podstawowe informacje, nie stanowią pożywki dla fiskusa. A tymczasem donosy dotyczą często treści upublicznionych dla wąskiego grona znajomych, czyli "czarnej owcy" wśród znajomych. Donos z print screenem postu znajomego w nowym samochodzie, na wczasach w Tajlandii, w nowym domu może stać się wystarczającą przesłanką do kontroli podatkowej. Urząd skarbowy najczęściej sprawdza donosy o niezarejestrowanej działalności gospodarczej. Nagminnie popełnianym przez użytkowników błędem jest reklamowanie na forach portali społecznościowych niezarejestrowanej działalności gospodarczej, prowadzenie jej strony internetowej lub fan page'a. Zwykle dotyczy drobnych usług kosmetycznych, sprzedaży rękodzieła, prac domowych itp. Nierzadko zamieszczane anonse opatrzone są odnośnikami do portali aukcyjnych, gdzie można łatwo prześledzić historię sprzedaży. Sprzedaż niewykazana w zeznaniu podatkowym rodzi niebezpieczeństwo wszczęcia kontroli przez urząd skarbowy, a co za tym idzie - możliwości nałożenia grzywny.

Urzędy skarbowe nie prowadzą oficjalnych statystyk dotyczących stosunku liczby kontroli podatkowych do liczby otrzymanych donosów, nieoficjalnie jednak każdy donos jest sprawdzany. Pracownicy do spraw analiz urzędów skarbowych dysponują precyzyjnymi narzędziami informatycznymi oraz urzędowymi bazami danych, których skuteczność w wykrywaniu nieprawidłowości jest nieporównywalnie wyższa niż skuteczność donosów. Ponadto nie każdy donos ma wartość dla wykrycia naruszenia prawa podatkowego. Donosy imienne, w odróżnieniu od anonimowych, dają możliwość wezwania osoby zawiadamiającej na przesłuchanie w charakterze świadka w toku prowadzonej kontroli podatkowej bądź postępowania karno-skarbowego oraz zweryfikowania posiadanej wiedzy.

Częściej donosimy na rodzinę, "byłych", sąsiadów, znajomych z FB, niż na duże przedsiębiorstwa i korporacje. Mimo że donosy odznaczają się niewysoką skutecznością w wykrywaniu faktycznych nieprawidłowości, donosy z Facebooka powszechnieją i coraz częściej stanowią dowód na istnienie niewykazanego w zeznaniu podatkowym majątku.

Warto pamiętać, że wszystkie dochody niezgłoszone do opodatkowania podlegają 75% stawce PIT. Stawka zawiera odsetki, które nie zostaną dodatkowo naliczone. Optymalnym wyjściem dla podatnika jest wynikająca z art.16 kodeksu karnego skarbowego instytucja czynnego żalu. Polega ona na samodzielnym zgłoszeniu w urzędzie skarbowym niewykazanych dochodów, zanim odkryje je fiskus oraz korekta zeznania podatkowego.

"Nie podlega karze za przestępstwo skarbowe lub wykroczenie skarbowe sprawca, który po popełnieniu czynu zabronionego zawiadomił o tym organ powołany do ścigania, ujawniając istotne okoliczności tego czynu, w szczególności osoby współdziałające w jego popełnieniu" - wówczas podatnik ma szansę zapłacić podatek zgodny ze skalą podatkową, ale urząd skarbowy nałoży odsetki za zwłokę. Czynny żal chroni podatnika przed dodatkowymi sankcjami, jednak warunkiem uznania czynnego żalu za skuteczny jest uiszczenie wyznaczonej kwoty wraz z odsetkami.

"Niepracująca szlachto", zastanów się więc, zanim pochwalisz się swoją nieuzasadnioną zamożnością - konkluduje Renata Anna Smorongowicz.

RAS


Drukuj