Heroiczna walka o medal

Niezwykłym heroizmem wykazał się 73-letni ostrowiecki weteran pływania Józef Różalski w walce o medal VI Mistrzostw Polski w Pływaniu Długodystansowym w kategorii masters, które 21 lipca rozgrywane były na jeziorze Ukiel w Olsztynie.

 

Sukces odniesiony w Letnich Mistrzostwach Polski w Poznaniu w postaci siedmiu złotych medali i jednego srebrnego zachęcił ostrowieckiego mastersa Józefa Różalskiego do walki o złoty medal w pływaniu długodystansowym na dystansie ponad 3 kilometrów. Podróż do dalekiego Olsztyna nie była łatwa.

- Wyruszyłem z Ostrowca Św. autobusem do Warszawy o godz. 3.20, by następnie zgodnie z planem dotrzeć do Olsztyna na godzinę 11 i dwie godziny później stanąć na starcie. Miałem prawo wierzyć, że dotrę na czas - mówi Józef Różalski. - Niestety, podróż okazała się drogą przez mękę. W Warszawie w barze chińskim zjadłem śniadanie, którym się mocno podtrułem. W trasie zaczęły się bóle żołądka i głowy. Jakby tego było mało, to pociąg zaczął zatrzymywać się w polach, bo okazało się, że był wypadek i będzie około dwóch godzin opóźnienia. Groziło to tym, że nie zdążę na start. Zadzwoniłem do organizatorów i powiadomiłem ich o zaistniałej sytuacji. Pocieszono mnie, że specjalnie dla mnie opóźnią start o kwadrans. Ostatecznie o godzinie 13 dotarłem na dworzec w Olsztynie i taksówką w ciągu 15 minut znalazłem się nad jeziorem Ukiel - relacjonuje.

Józef Różalski bez zapoznania się z trasą ustawił się na linii startu i z bolącym żołądkiem wyruszył do boju o medal. Ostra walka trwała od startu do mety. Zawodnicy przepychali się, pociągali za nogi i ręce, by wyrobić sobie jak najlepszą pozycję na bojkach wyznaczających trasę. Trasa była pokonywana trzykrotnie po trójkącie, a jedno okrążenie liczyło 1100 metrów.

- Dla mnie wyścig ciągnął się w nieskończoność - opowiada Józef Różalski. - Walczyłem z bólem żołądka, a ponadto odnowiła mi się kontuzja kciuka w trakcie walki o pozycje przy bojkach. Miałem również problemy z nawigacją, bo pływanie na wodach otwartych to nie pływanie w basenie - dodaje.

Na szczęście wszystko zakończyło się sukcesem. Ostrowiecki masters wygrał z przewagą 15 minut nad swoimi rywalami z grupy wiekowej 70-74 lata oraz pokonał kolegów z młodszych grup 60-64 lata i 65-69 lat. Dystans 3300 metrów przepłynął w czasie 57 minut! Zdobył przy tym swego rodzaju podwójną koronę, dokładając do tytułów mistrza kraju na basenie krytym tytuł mistrza Polski na wodach otwartych.

Po powrocie do Ostrowca Św. Józef Różalski odwiedził Centrum Rehabilitacji Markmed, z którym współpracuje i podziękował dr. Markowi Wiecheciowi oraz Magdalenie Bezak za przygotowanie do ciężkich zawodów w zakresie odnowy biologicznej i leczenia urazów, które zdarzają się na skutek dużych obciążeń treningowych.

- W ciągu trzech tygodni przepłynąłem ponad 60 km - podsumowuje pan Józef. - Za osiągnięte wyniki otrzymałem od doktora Marka Wiechecia profesjonalne okulary startowe oraz dwa stroje startowe najwyższej klasy. W otrzymanym sprzęcie wystartuję w Mistrzostwach Świata w Sportowym Ratownictwie Wodnym w Adelajdzie w Australii, które odbędą się w dniach 15-25 listopada tego roku. Doktor Marek Wiecheć będzie szefem naszej ekipy na tych mistrzostwach - kończy Józef Różalski.

J. Słodkiewicz


Drukuj