Udana inauguracja Wojowników

Od zwycięstwa w derbach województwa świętokrzyskiego rozpoczęli nowy sezon I-ligowi piłkarze ręczni KSZO Odlewnia Ostrowiec Św. Podopieczni trenera Tomasza Radowieckiego pokonali przed własną publicznością KSSPR Końskie 31:28.

 

KSZO Odlewnia Ostrowiec Św. - KSSPR Końskie 31:28 (16:16)
KSZO: Piątkowski, Baran, Kijewski - Hubka 7, Włoskiewicz 6, Falasa 4, Telka 4, Zielonko 3, Chmielewski 3, Jeżyna 2, Grabowski 1, Kogutowicz 1, Bysiak, Pawlik.
KSSPR: Buchcic, Kucharczyk - Goliszewski 6, Napierała 5, Rurarz 4, Woś 3, Sękowski 3, Gasin 3, Matyjasik 2, Pilarski 1, Janus 1, Słonicki.
Przebieg meczu: I połowa - 0:1, 1:1, 1:2, 2:2, 3:2, 3:3, 3:4, 4:4, 5:4, 5:5, 6:5, 6:6, 7:6, 8:6, 8:7, 8:8, 8:9, 9:9, 10:9, 11:9, 11:10, 12:10, 12:11, 12:12, 13:12, 13:13, 13:14, 14:14, 15:14, 15:15, 15:16, 16:16; II połowa - 16:17, 17:17, 17:18, 18:18, 18:19, 19:19, 20:19, 20:20, 21:20, 21:21, 21:22, 22:22, 23:22, 23:23, 24:23, 24:24, 25:24, 25:25, 26:25, 27:25, 28:25, 28:26, 29:26, 30:26, 31:26, 31:27, 31:28.
Karne: KSZO 2/4, KSSPR 7/9.
Kary: KSZO 18min, KSSPR 12min.

Jak przystało na mecz derbowy z boiska aż "kipiało" od emocji. Na potwierdzenie tej tezy wystarczy przytoczyć jedną ze statystyk... Aż 22 razy na tablicy wyników wyświetlany był remis. Sporo było też dodatkowych "smaczków", spowodowanych tym, że wielu zawodników w przeszłości reprezentowało barwy przeciwnej drużyny. Łukasz Telka w poprzedniej rundzie był wypożyczony do zespołu KSSPR. W koneckim zespole zagrało aż czterech byłych szczypiornistów KSZO - Kamil Buchcic, Daniel Goliszewski, Artur Rurarz i Bartosz Sękowski. Wszystkim wymienionym najwyraźniej bardzo zależało, by pokazać się z jak najlepszej strony przed byłym pracodawcą, bo byli wyróżniającymi się zawodnikami na boisku.

W pierwszych 10 minutach żadnej z drużyn nie udało się odskoczyć na więcej niż jedną bramkę. Pierwsi tę barierę przełamali ostrowczanie, którzy w 11 minucie po skutecznie wykonanym rzucie karnym przez kapitana Macieja Jeżynę objęli prowadzenie 8:6. Chwilę później wszystko wróciło jednak na wcześniej obrane tory i do końca pierwszej odsłony znów najczęściej wyświetlanym wynikiem był remis.

Po zmianie stron obraz gry długo nie zmieniał się. Przynajmniej jeśli chodzi o stan posiadania, bo do 48 minuty wciąż żadnej z drużyn nie udawało się zaznaczyć wyraźniej swojej przewagi. Gra nieco się jednak zaostrzyła, czego efektem były liczne wykluczenia i urazy. Meczu nie udało się dokończyć dwójce szczypiornistów drużyny gości - Adamowi Janusowi i Kamilowi Buchcicowi. Pierwszy doznał urazu kostki, drugi barku. Z opatrunkiem na głowie kończył za to spotkanie Damian Falasa (KSZO). Trudy spotkania lepiej znieśli gospodarze. Decydującym momentem dla losów spotkania okazał się fragment między 48 a 56 minutą, który KSZO wygrał w stosunku 6:1 i odskoczył na 5 goli. Mimo ambitnej postawy goście nie zdołali już odrobić strat i pomarańczowo - czarni mogli cieszyć się z inauguracyjnego sezon zwycięstwa za 3 punkty.

Po meczu powiedzieli:

Artur Rurarz (KSSPR): Ten wynik jest dla nas przykrą niespodzianką. Już przed meczem niepotrzebnie dopisaliśmy sobie 3 punkty. Wiedzieliśmy, że KSZO będzie zespołem walecznym, ale sądziliśmy też, że nasze doświadczenie weźmie górę nad młodością ostrowieckiego zespołu. Może nie zlekceważyliśmy rywala, ale nie doceniliśmy go, co nas zgubiło. Pozwoliliśmy drużynie KSZO dobrze się napędzić. Swoją cegiełkę dołożyli miejscowi kibice. Zwycięstwo gospodarzy zasłużone. Gratuluję.

Piotr Gasin (KSSPR): Zagraliśmy zbyt indywidualnie, popełniając proste błędy. W konsekwencji oddawaliśmy nieprzygotowane rzuty, a z tego szła kontra rywala. W drugiej połowie przetrzebiły nas trochę kontuzje. Rywale zagrali w końcówce dobrze w obronie i właśnie tą zawziętością w defensywie nas pokonali.

Tomasz Radowiecki (trener KSZO): Jestem dumny ze swoich podopiecznych, bo pokazali wielki charakter, walczyli o każdą piłkę i zrealizowali nie 100, a 200 procent przedmeczowych założeń. Nie na darmo mówi się, że piłce ręcznej wygrywa się mecze obroną. Ten mecz był właśnie doskonałych dowodem potwierdzającym tę tezę. Jeśli obrona gra tak dobrze, to też bramkarzowi nie pozostaje nic innego, jak dobrze się ustawić. Michał Piątkowski odbił sporo piłek, czym walnie dołożył się do końcowego sukcesu. Przyznam, że obawiałem się tego meczu, ale byliśmy dobrze przygotowani i wykorzystaliśmy wszystkie błędy rywala.

Bartosz Kogutowicz (KSZO): Zagraliśmy bardzo dobrze w obronie. Wszystko nam wychodziło. Dosuwaliśmy, przesuwaliśmy, staraliśmy się wytrącić rywali z rytmu. W ataku graliśmy przy tym spokojnie, rozgrywając do pewnej piłki, nie podpalając się. Czasem przytrafiały się oczywiście błędy i nam, ale jesteśmy młodym zespołem i można to zrzucić na karb młodości.

Karol Szewczyk (wiceprezes KSZO): Stojąc z boku przeżywałem ten mecz chyba jeszcze bardziej, niż gdybym mógł być na boisku. Zespół zaprezentował się jednak na boisku wspaniale, nieco oszczędzając mi tego stresu. Gratuluję Tomkowi Radowieckiemu, bo bardzo dobrze przygotował drużynę do sezonu. Słowa uznania należą się też rywalowi, bo wiedzieliśmy że jest to bardzo dobra drużyna. Obawialiśmy się tego meczu, ale teraz możemy się cieszyć z wyniku.

J. Słodkiewicz


Drukuj